192015Mar
Grażyna

Grażyna

Witam wszystkich dyskopatów.
Oto historia mojego kręgosłupa szyjnego w wielkim skrócie.X.2008r. ból łopatki – lewej, wkrótce ręki. Ból okropny. Diagnoza na pogotowiu – nie leczona skolioza (bo ból pojawiał się w lewą stronę) – następnie rezonans magnetyczny. Wizyta u szpitalnego neurochirurga – skierowanie na operacje – wypadnięcie dysku. Najpierw się załamałam – ale potem zaczęłam działać. Wizyty u wielu neurochirurgów i różne diagnozy (operować, nie operować). To dało do myślenia. W międzyczasie niedowład ręki zaczął zmieniać się w tzw. bark zamrożony – zablokowanie ruchu ręki do tyłu i do góry) a ból ręki zmieniał się w ból pleców. W 2009r dostałam się do Konstancina na oddział szpitalny w celu usprawnienia ręki – pomogło na ogólną sprawność, ale nie na rękę. Bóle pleców nie ustępowały.VI 2009r. wizyta w Fizjoklinice u mgr A.Z.